Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia, czyli czego spodziewać się na rynku pracy w pierwszych miesiącach 2023 roku

Prognoza netto zatrudnienia dla Polski na pierwszy kwartał tego roku to -2%. Jest to wynik niższy o 2 punkty procentowe w porównaniu kwartalnym, oraz spadek o 25 punktów procentowych porównując go ze wskaźnikiem z I kwartału 2022 roku. Są branże, w których pracodawcy deklarują chęć powiększania zespołów, ale również takie gdzie należy spodziewać się zwolnień. Przemysław Sienkiewicz, ekspert rynku pracy i lider zespołu sprzedaży w Manpower w rozmowie o aktualnej sytuacji rynku pracy i prognozach rekrutacyjnych na czas od stycznia do marca 2023.
Co oznacza deklarowana przez pracodawców prognoza zatrudnienia na poziomie -2%? Co może wydarzyć się na rynku pracy w najbliższych miesiącach? Na co powinni przygotować się pracodawcy, a czego oczekiwać pracownicy?
Najnowsze wyniki Barometru Manpower Perspektyw Zatrudnienia faktycznie pokazują spadek prognozy rekrutacyjnej zarówno względem poprzedniego kwartału, jak i w ujęciu rocznym. Co więcej, deklaracje pracodawców przypominają nam nastroje podobne do tych z 2013 roku, gdy towarzyszył nam kryzys finansowy, czy nie tak dawno bo w trzecim kwartale 2020 roku, kiedy to najbardziej odczuwaliśmy wpływ obostrzeń pandemicznych na rynek pracy. Możemy więc mówić o ochłodzeniu nastrojów rekrutacyjnych oraz nadchodzące w organizacjach zmiany. Oznacza to również, że jeszcze rok temu kandydaci którzy planowali zmianę szukając nowej pracy mieli przed sobą dość duży wachlarz ofert. Po okresie stabilizacji czeka nas czas redukcji etatów. Z drugiej jednak strony bardzo dużo organizacji mierzy się z głębokim niedoborem. Pracodawcy będą bardziej powściągliwi w podejmowaniu decyzji o drastycznych zwolnieniach mając świadomość tego, jak trudno jest im później odbudować swoje zespoły. Tym samym wielu pracowników zachowa stabilne miejsca pracy w określonych branżach i regionach naszego kraju. Analiza pokazuje, że wzrostów zatrudnienia można spodziewać się w 5 z 8 badanych sektorów. Najbardziej optymistyczną prognozę na poziomie +33% przewiduje obszar usług telekomunikacyjnych. Kolejną planującą stworzenie nowych miejsc pracy jest branża energetyki i usług komunalnych z deklaracją +14%. Kandydaci mogą liczyć też na oferty pracy w sektorze IT, transportu i logistyki, a nieznaczne wzrosty zadeklarowali pracodawcy z sektora dóbr i usług konsumpcyjnych. W tych obszarach możemy się spodziewać pozytywnych nastrojów wśród pracodawców, jak i szans rozwoju dla pracowników czy kandydatów.
Jak sądzisz, z czego może wynikać tak duża chęć powiększania zespołów wśród pracodawców z obszaru usług komunikacyjnych? Według danych Barometru jest to prognoza na poziomie +33%.
Żyjemy w czasach, w których coraz większe znaczenie mają usługi telekomunikacyjne. Ich dynamiczny rozwój umożliwia internet. Niemal każdy z nas na co dzień korzysta z telewizji internetowych, stacji radiowych online, platform streamingowych, czy mediów i social mediów. Wszystko to w konsekwencji generuje potrzebę szybkiego, stabilnego łącza, a co za tym idzie, tworzy też wiele stanowisk pracy potrzebnych do obsługi wszystkich tych platform i aplikacji, ale także utrzymania sieci. Z pewnością miejsca pracy będzie też kreował dalszy rozwój technologii 5G w Polsce, który wciąż pozostaje jedną z nowości na rynku telekomunikacyjnym.
Drugim w kolejności sektorem deklarującym duży wzrost zatrudnienia, bo na poziomie +14% jest obszar energetyki i usług komunalnych.
Tak, w tej branży również obserwujemy dynamicznie rozwijający się sektor energii odnawialnej. Utrzymujące się rozbudowy farm wiatrowych czy elektrowni fotowoltaicznych, oraz coraz większy popyt na tańsze źródła energii w dobie drastycznie rosnących cen podstawowych surowców, będą miały wpływ na tworzenie dodatkowych miejsc pracy. To oznacza z pewnością również zatrudnienia w sektorze infrastruktury energetycznej obsługującej wspomnianą branżę odnawialnych źródeł energii, czy tak zwanego obszaru „green energy”.
Zatrudnienie nowych pracowników planuje jedna czwarta badanych przedsiębiorstw, ale niemal tyle samo mówi o konieczności zwolnień. 48% polskich organizacji chce pozostawić liczbę pracowników na dotychczasowym poziomie. Jakie mogą być główne powody, którymi kierują się firmy przy redukcji etatów?
Raport pokazuje, że nieco więcej pracodawców będzie redukować etaty, niż poszukiwać nowych rak do pracy. I choć mowa tu dosłownie o jednym procencie różnicy, to jest to wyraźny sygnał potwierdzający pogorszenie się sytuacji na rynku w najbliższych miesiącach. Najpewniej będzie oznaczało niewielki wzrost stopy bezrobocia. Redukcji miejsc pracy możemy spodziewać się wśród przedstawicieli branży nauk przyrodniczych i opieki zdrowotnej, przemysłu i surowców oraz finansów i nieruchomości. Myślę, że wspólnym mianownikiem tych ujemnych deklaracji zatrudnienia są dynamicznie rosnące ceny surowców, takich jak gaz czy prąd, które zostają właśnie rewidowane wraz z nowym rokiem. Należy również pamiętać o znacznych podwyżkach płacy minimalnej zaplanowanych właśnie na 2023 rok, co w konsekwencji spowoduje jeszcze wyższy wzrost kosztów prowadzenia działalności. Możemy więc spodziewać się decyzji o zwolnieniach zwłaszcza w organizacjach, które wciąż borykają się z wpływem pandemii. Mam tutaj na myśli na przykład spadek liczby zamówień, przełożenie terminu realizacji projektów na inne kwartały. Kolejnym aspektem jest niestabilność łańcucha dostaw, z którym wciąż mamy do czynienia. Na poprawę sytuacji może wskazywać prognozowany spadek inflacji w drugim półroczu tego roku. Zarówno te aspekty ekonomiczne, jak i jednoczesna świadomość trudności w pozyskiwaniu talentów do swoich organizacji powoduje że blisko połowa firma będzie wolała przeczekać trudny czas, przez co nie chce wprowadzać żadnych zmian w swoich zespołach.
Dodatnią prognozę rekrutacyjną na najbliższe miesiące deklarują są duże firmy (+6%), zatrudniające powyżej 250 pracowników. Niestety pracodawcy z pozostałych przedsiębiorstw liczą się z koniecznością redukcji etatów w najbliższych miesiącach, a najtrudniejsza sytuacja zapowiadana jest wśród małych przedsiębiorstw, zatrudniających 10-49 osób (-4%). Co Twoim zdaniem jest powodem takich prognoz?
Na nastroje wśród mikro, małych i średnich przedsiębiorstw zdecydowanie wpływają aspekty ekonomiczne, o których wspominałem wcześniej. Rosnące koszty prowadzenia działalności, surowców, zatrudnienia w takich firmach powodują szybsze decyzje o zwolnieniach. Pozytywna deklaracja w sektorze dużych przedsiębiorstw może sugerować, że te firmy, często wspierane finansowo przez swoje struktury międzynarodowe, mogły lepiej przygotować się przygotować na nieciekawą sytuacje gospodarczą z jaką przychodzi im się zmierzyć w najbliższym kwartale.
Czy widzisz nadchodzące zmiany lub szczególnie wyróżniające się trendy w rekrutacjach porównaniu do poprzedniego, IV kwartału 2022 roku?
Tak. Przede wszystkim te geograficzne. Nasze badanie pokazuje, że najwięcej miejsc pracy będzie dalej tworzonych na południowym zachodzie oraz na północy Polski, z wyraźnym nawet wzrostem kwartalnym. Niemniej jednak z największymi zmianami i koniecznością redukcji etatów zmierzy się Centrum, deklarują je też organizacje na wschodzie kraju. W podobnym trendzie utrzymują się natomiast nastroje na południu. Jeśli mówimy o konkretnych sektorach, to widzimy omawiany wcześniej duży wzrost planowanych zatrudnień w sektorze usług telekomunikacyjnych. Na uwagę natomiast powinna zwrócić niższa prognoza w sektorze IT, która przewiduje tylko +3%. To może też oznaczać, iż wiele organizacji odłoży na później decyzje o dalszym rozwoju technologicznym, a także przełożeniu na następne kwartały planowanych inwestycji.